Willard
Van Orman Quine urodził się w Akron w stanie Ohio w 1908 roku. Już
w latach szkolnych wykazywał nadzwyczajny talent matematyczny oraz wyjątkowy
zmysł analizy gramatyki i etymologii języka naturalnego. W tym czasie doszedł
także do wniosku, że zaszczepiona mu w domu wiara religijna jest rzeczą
nie do przyjęcia, i, jak sam to ujął, podjął misję nawracania kolegów z
wyznania episkopalnego na ateizm. Ku filozofii zwrócił się jednak przede
wszystkim pod wrażeniem Eureki Edgara Allana Poe, utworu, który uznał w
zasadzie za słaby, lecz który mimo to wywarł na nim olbrzymie wrażenie
jako manifest woli zrozumienia wszechświata. Dopiero do tej motywacji dołączyło
się owo wcześniej powstałe nastawienie antyreligijne.
W trakcie nauki w koledżu Quine'a zajmowała przede wszystkim matematyka
i filozofia matematyczna. Studiował dzieła Peany, Russella i Whiteheada.
Następnie podjął studia filozoficzne na Uniwersytecie Harvarda, gdzie po
dwu zaledwie latach broni tezy doktorskiej. W drugim roku studiów dane
mu było wysłuchać wspólnego wykładu Russella, który był gościem uniwersytetu,
i Whiteheada, ówczesnego dziekana wydziału filozoficznego. Jak sam powiedział,
wówczas to w sposób najbardziej przejmujący stanął w twarzą w twarz z oszałamiającą
wielkością. To właśnie popchnęło go do poświęcenia doktoratu kwestii uogólnienia
Principia Mathematica Russella i Whiteheada. Wkrótce potem publikuje pierwszą
książkę, A System of Logic.
Po doktoracie, w latach 1932-1933 Quine uzyskał szereg stypendiów,
które wykorzystał na podróż do Wiednia, gdzie w kręgu filozofów skupionych
wokół Moritza Schlicka, w tak zwanym później Kole Wiedeńskim, rodziła się
nowa filozofia radykalnego empiryzmu. Poznał tam m.in. Otto Neuratha, Hansa
Reihenbacha i Rudolfa Carnapa, który, obok Russella, wywarł na niego największy
wpływ. Carnap był najbardziej twórczym z filozofów Koła Wiedeńskiego, a
jego tezy stały się później przedmiotem wnikliwej analizy i krytyki ze
strony Quine'a, który doszedł w ten sposób do podstawowych założeń własnej
filozofii. W czasie pobytu w Europie odwiedził także Warszawę, która podówczas
była drugim po Wiedniu ośrodkiem filozoficznym i wiodącym ośrodkiem badań
logicznych. W Warszawie słuchał wykładu Stanisława Leśniewskiego, dyskutował
z Kazimierzem Ajdukiewiczem i Alferdem Tarskim. Uczył się nowych technik
logicznych, które sam wkrótce miał rozwijać.
Quine wrócił do Stanów w roku 1936. Pracuje na Uniwersytecie Harvarda
jako wykładowca logiki matematycznej, teorii mnogości i logiki filozoficznej.
Jak sam mówił, bardziej cieszył go sam wówczas wynik matematyczny, owoc
dowodu, niż komentarz filozoficzny, będący zawsze sprawą przekonania. Jeszcze
w latach przed przystąpieniem Stanów do wojny publikuje zasadnicze dzieło
logiczne Mathematical Logic (wyd. pol. Logika matematyczna) oraz wiele
artykułów na tematy logiczno-matematyczne. Jednakże od chwili wybuchu wojny
logika wydawała mu się zajęciem nie na miejscu. Zaciąga się do armii i
pracuje w nasłuchu radiowym w Waszygtonie. Po wojnie wraca do Uniwersytetu
Harvarda, gdzie w 1948 zostaje profesorem.
W 1951 roku publikuje From a Logical Point of View (wyd. pol. Z punktu
widzenia logiki), zbiór rozpraw, który przynosi mu niebywały rozgłos filozoficzny.
W szeregu esejów zebranych w tej pracy przedstawia owoce prowadzonej od
kilkunastu lat krytyki neopozytywistycznej filozofii Carnapa, jak i w ogóle
tradycji empirystycznej. W rozprawie Dwa dogmaty empiryzmu (1951) kwestionuje
fundamentalne dla neopozytywizmu rozróżnienie zdań analitycznych (prawdziwych
na mocy znaczenia) i syntetycznych (prawdziwych bądź fałszywych na mocy
faktów pozajęzykowych). Quine dowodzi, że pojęcie znaczenia zdania bez
pojęcia analityczności jest nieefektywne, ponieważ nieefektywne jest neopozytywistyczne
kryterium znaczenia zdania jako jego weryfikacji. Po prostu żadnego zdania
nie można zweryfikować z osobna. Weryfikować można jedynie zespoły zdań,
w ostatecznym zaś rachunku, teorię jako całość. Tak oto Quine doszedł do
holistycznej wersji empiryzmu, która jest rozwijaną po dziś dzień postacią
tej filozofii.
W latach pięćdziesiątych Quine zajmuje się z jednej strony logiką,
z drugiej zaś bada konsekwencje dotychczasowych ustaleń w kwestii znaczenia.
Problematykę znaczenia podsumowuje w książce Word and Object (wyd. pol.
Słowo i przedmiot). Teza tej pracy głosi, że podstawowe pojęcia tradycyjnej
teorii znaczenia - znaczenie, synonimiczność i analityczność - są nieefektywne
empirycznie. Wniosek, jaki stąd Quine wyciąga, głosi, że na gruncie wszelkich
danych empirycznych istnieje wiele - nieokreślenie wiele - poprawnych,
choć nierównoważnych przekładów zdania danego języka na język inny.
Drugim obok kwestii znaczenia zasadniczym przedmiotem zainteresowań
Quine'a w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych była sprawa odniesienia
języka. Skoro rozwiało się pojęcie znaczenia - tradycyjny pomost od języka
do świata - to jak ustalać odniesienie słów? Quine dowodzi, że pojęcie
odniesienia jest podobnie nieokreślone jak pojecie znaczenia. W rozprawie
Ontological Relativity (1968) wskazuje, że teorie naukowe nie są jednoznacznie
określane przez dane empiryczne, wobec czego na tej samej empirycznej podstawie
oprzeć można teorie różniące się w kwestii tego, co istnieje. O bogactwie
ontologicznym teorii naukowych decydują po części względy pozanaukowe -
na gruncie doświadczenia można efektywnie eliminować założenia ontologiczne
teorii, lecz nigdy nie ma gwarancji, że jakiekolwiek z tych założeń jest
definitywnie poprawne.
W 1974 roku ukazuje się kolejna doniosła książka Quine'a, The Roots
of Reference, poświęcona analizie języka potocznego. W pracy tej Quine
wskazuje na niezdeterminowanie odniesienia wyrażeń języka przez ogół zachowań
użytkowników tego języka. W tym czasie Quine prowadzi polemikę ze zwolennikami
lingwistyki transformatywno-generatywnej. Filozoficznym podsumowaniem jego
refleksji są doktryny "ontologii naukowej" i "epistemologii znaturalizowanej".
Wedle tej pierwszej kwestia tego, co istnieje, jest zagadnieniem naukowym,
nierozstrzygalnym żadnymi innymi metodami niż metody nauki. Wedle tej drugiej
także problem poznania jest problemem, w którym nie mamy nic mądrzejszego
do powiedzenia niż to, co daje się ustalić metodami psychologii i językoznawstwa.
W 1978 roku Quine odchodzi na emeryturę. Nadal jednak pojawia się codziennie
w swoim gabinecie na wydziale filozofii, pisze rozprawy i książki sumujące
jego doktryny, które są najbardziej spójną wersją empiryzmu w dziejach
filozofii.
|